Najważniejsze wnioski
- Druga edycja Akademii Daltońskiej dla Nauczycieli odbędzie się w kwietniu, w grupie ograniczonej do 25 osób.W skrócie
- Akademia Daltońska dla Nauczycieli to szesnaście godzin pracy w weekend, prowadzone metodą warsztatową — z ćwiczeniami, energizerami i pracą na instrukcjach, a nie w formie wykładu.
- Najczęstszym pytaniem uczestników było planowanie: jak planować pracę ucznia bez tablicy, w starszych klasach, poza edukacją wczesnoszkolną.
- Największym nieporozumieniem, które trenerzy musieli tłumaczyć podczas całego szkolenia, jest przekonanie, że samodzielność w planie daltońskim oznacza dowolność — a nie zaprojektowaną przez nauczyciela przestrzeń do realizacji celów podstawy programowej.
- Plan daltoński wprowadza się metodą małych kroków (Kaizen) — jeden element dopasowany do własnej klasy, zanim doda się kolejny, a nie komplet narzędzi naraz.
- Druga edycja Akademii Daltońskiej dla Nauczycieli odbędzie się w kwietniu, w grupie ograniczonej do 25 osób.
Rozmowa nagrana, zanim emocje opadły
- odcinek EduKOSMOS różni się od większości poprzednich tym, że powstał niemal w tej samej minucie, w której skończyło się wydarzenie, o którym opowiada. Robert nagrał go w niedzielne popołudnie, tuż po zamknięciu pierwszej edycji Akademii Daltońskiej dla Nauczycieli — z dwojgiem trenerów, którzy jeszcze nie zdążyli wrócić do domu ani przespać się po dwóch dniach intensywnej pracy. To świadoma decyzja: zamiast czekać na uporządkowane podsumowanie za tydzień, rozmowa łapie wrażenia, zanim się ułożą w gładką narrację. Słychać w niej zmęczenie, ale też energię, o której Marcin Michalik mówi wprost, że jeszcze z niego odparowuje.
Kim są trenerzy pierwszej edycji
Joanna Waszak jest konsultantką Fundacji PlanDaltoński.PL i trenerką edukacji daltońskiej. Na co dzień pracuje jako nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej oraz nauczycielka matematyki w niepublicznej szkole podstawowej w Szczecinie o profilu terapeutycznym, gdzie pracuje głównie z uczniami w spektrum autyzmu. Jest pedagogiem specjalnym.
Marcin Michalik jest nauczycielem języka polskiego w szkole podstawowej nr 8 w Mielcu, w oddziałach integracyjnych. Pracuje metodą planu daltońskiego tak, jak wymyśliła ją ponad sto lat temu Helen Parkhurst, dostosowując ją do starszych klas.
To była ich pierwsza wspólna edycja szkolenia — jak przyznaje Marcin, przygotowywali się do niej prawie pół roku, tworząc prezentacje i materiały, mimo że oboje mają już osobne doświadczenie w prowadzeniu szkoleń i warsztatów.
Od niepokoju do satysfakcji
Na pytanie o nastawienie przed pierwszym dniem Joanna Waszak mówi wprost o niepokoju — o obawie, czy uda się zaspokoić potrzeby wszystkich uczestników i dać im tyle, by wyjechali „z całą walizką pomysłów, inspiracji i sposobów na pracę z klasą”. Po przeczytaniu informacji zwrotnych od uczestników opisuje inny stan: radość i przekonanie, że coś udało się w tych ludziach zasiać.
Marcina najbardziej zaskoczyło zaangażowanie grupy — to, że uczestnicy dali się porwać ćwiczeniom i zadaniom bez oporu, mimo że część materiałów była pisana z myślą o innym etapie edukacji, niż reprezentowali niektórzy z nich. Miał obawę, że jako nauczyciel starszych klas nie trafi do osób pracujących w przedszkolu czy edukacji wczesnoszkolnej — okazało się odwrotnie.
Koszulka jako motyw projektu i mniej straszna podstawa programowa
Jednym z konkretów, które wybrzmiały w rozmowie, jest ćwiczenie zbudowane wokół zwykłej koszulki — pokazujące, że z pozornie banalnego przedmiotu można zbudować całą lekcję, a nawet całotygodniowy projekt, również w starszych klasach, gdzie plan daltoński bywa kojarzony głównie z edukacją wczesnoszkolną. Robert Sowiński zwraca uwagę, że to samo ćwiczenie pokazało coś ważnego przy okazji: to, czego wielu nauczycieli obawia się w kontekście nowej podstawy programowej — pracy metodą projektu — da się zrealizować w prostszy sposób, niż się wydaje, i uczestnicy szkolenia już potrafili to robić po dwóch dniach warsztatu.
Planowanie jako najczęstsze pytanie
Zapytana o to, z jakimi pytaniami i problemami uczestnicy zwracali się najczęściej, Joanna Waszak nie ma wątpliwości: to planowanie. Jak planować pracę ucznia bez tablicy do planowania, jak robić to w klasach starszych, jak wygląda to w praktyce dnia codziennego — te pytania wracały przez cały weekend. Trenerzy odpowiadali na nie, dzieląc się własnymi sposobami pracy z klasą, nie gotowymi schematami.
Robert Sowiński dodaje do tego kontekst: cała reszta narzędzi planu daltońskiego — filary, sposób ich łączenia, didaskalia, pomoce edukacyjne — istnieje po to, żeby na końcu dziecko potrafiło zaplanować swoją pracę, bo życie w gruncie rzeczy składa się z planów.
Energizery, przerywniki i stan flow
Marcin Michalik opisuje moment, który uznaje za jeden z najważniejszych podczas dwóch dni: proste ćwiczenia energizujące, które w informacjach zwrotnych uczestnicy wymieniali jako szczególnie potrzebne. Chodzi o krótkie przerywniki pomagające uczniom — i samym nauczycielom — się skoncentrować albo rozładować emocje, gdy na lekcji dzieje się za dużo naraz. W trakcie akademii kilka razy pojawił się stan, który Marcin nazywa wprost stanem flow: uczestnicy byli zaskoczeni, jak szybko mija czas, jak szybko kończy się godzina zajęć. Dla trenera to sygnał, że praca — mimo że odbywała się w weekend tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, kiedy energii zwykle brakuje — trafiła w realną potrzebę.
Narzędzia czy zmiana myślenia — co było trudniejsze
Na pytanie, co było dla uczestników trudniejsze: poznawanie narzędzi daltońskich czy zmiana sposobu myślenia o własnej roli, Joanna Waszak wskazuje jednoznacznie na to drugie. Najtrudniejsze okazało się wczucie w rolę ucznia — doświadczenie na własnej skórze tego, co czuje dziecko, gdy nauczyciel zachowuje się w różny sposób, niekoniecznie właściwy.
Częścią warsztatu była praca z instrukcją pod presją, w trakcie której u części uczestników uruchamiał się, jak to ujęła Joanna, „gadzi mózg” — reakcje emocjonalne silniejsze, niż by się można spodziewać po dorosłych, doświadczonych nauczycielach. Trenerzy celowo wprowadzali też błędnie napisane instrukcje, żeby uczestnicy musieli się z nimi zmierzyć i przepracować frustrację, zamiast tylko usłyszeć o niej w teorii. To bezpośrednio przekłada się na jedną z kluczowych zasad planu daltońskiego: dobrze skonstruowana instrukcja do pracy samodzielnej jest narzędziem, które oddaje odpowiedzialność uczniowi i jednocześnie daje nauczycielowi czas na pracę z dziećmi wymagającymi innego wsparcia — zarówno tymi ze specjalnymi potrzebami, jak i uczniami zdolnymi, o których, jak zauważa Robert Sowiński, łatwo zapomnieć.
Dwie pułapki myślenia o planie daltońskim
Z rozmowy wyłaniają się dwa błędne wyobrażenia, z którymi trenerzy spotykają się najczęściej.
Pierwsze to sprowadzanie planu daltońskiego do zestawu narzędzi — tablicy zadań, sygnalizatora, zegara — bez zmiany sposobu myślenia o samodzielności ucznia. Widoczne narzędzia bez wewnętrznej przemiany zostają dekoracją, nie metodą.
Drugie dotyczy nauczycieli, którzy wcześniej przechodzili kursy online i, jak relacjonuje Marcin Michalik na podstawie informacji zwrotnych, nie mieli okazji skonfrontować swojej wiedzy z żywym doświadczeniem innych osób. Bez tego zderzenia zostawali z własnym wyobrażeniem tego, jak plan daltoński ma wyglądać w praktyce — czasem trafnym, czasem nie. Spotkanie na żywo, z konkretnymi przykładami z klas Joanny i Marcina, pozwoliło część tych wyobrażeń zweryfikować.
Samodzielność to nie swawola i nie samotność
To zdanie, według Joanny Waszak, wracało podczas akademii najczęściej i wywoływało najwięcej pytań. Praca metodą planu daltońskiego bywa mylona z pozostawieniem dzieci samym sobie — „róbcie, co chcecie, a ja siedzę przy biurku”. W rzeczywistości uczeń, który dostaje więcej samodzielności, wciąż realizuje cele wynikające z podstawy programowej — tyle że w sposób, który nauczyciel wcześniej zaprojektował, uwzględniając temat wybrany lub zaproponowany przez klasę. To rozróżnienie — mądra samodzielność w zaprojektowanej przestrzeni, nie dowolność — było, jak podsumowuje Joanna, jednym z głównych wątków całego weekendu.
Czego boją się nauczyciele
Marcin Michalik dodaje do tego drugi wymiar niepewności, z którym mierzyli się uczestnicy: brak pewności, czy w drodze do zmiany będą mieli wsparcie — dyrekcji, rodziców, innych nauczycieli. Wielu uczestników mówiło o planie daltońskim jako o procesie, a nie jednorazowej decyzji: nie da się powiesić zegara daltońskiego na ścianie i uznać sprawy za zamkniętą. Trzeba to przemyśleć, dopasować do własnych uczniów i własnej szkoły — mniejszej czy większej, integracyjnej czy nie — i zbudować wokół siebie ludzi, którzy będą kibicować, zamiast zniechęcać.
Metoda małych kroków
Rekomendacja, którą trenerzy powtarzali podczas całej akademii, jest prosta: zacznij od jednego elementu, który pasuje do ciebie, twoich uczniów i twojej szkoły, zaobserwuj efekty i dopiero na tej podstawie buduj dalej. To zasada małych kroków, znana z metody Kaizen, zastosowana do wdrażania zmiany w klasie — zamiast wprowadzania całego systemu naraz.
Trzy wstrząsy ostatnich sześciu lat
W rozmowie pojawia się szerszy kontekst, w którym pracują dziś nauczyciele: w ciągu sześciu lat edukacja przeszła przez pandemię, wybuch wojny w Ukrainie i gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. Do tego dochodzi codzienność uczniów zanurzonych w mediach społecznościowych i TikToku — inny świat niż ten, który pamiętają dorośli ze swojego dzieciństwa. W tym kontekście rola nauczyciela, jak podkreśla Marcin Michalik, wykracza poza samo nauczanie: to również bycie przewodnikiem, dawanie przykładu, wspieranie ucznia w świecie, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek.
Czego trenerzy nauczyli się od uczestników
Marcin Michalik mówi, że najważniejszą lekcją z pierwszej edycji było doświadczenie, że energia, którą się daje grupie, nie znika — wraca w drobnych gestach, uśmiechu, zaangażowaniu. Wspólne prowadzenie szkolenia z Joanną, mimo że robili to razem po raz pierwszy, pozwoliło im się uzupełnić: żywa, energiczna strona Marcina i spokojna, opanowana strona Joanny trafiły do różnych typów uczestników — podobnie jak w klasie, gdzie uczniowie też są różni.
Co zmieni się w kolejnej edycji
Zapytana, co zmieniłaby po tym doświadczeniu, Joanna Waszak wskazuje na więcej czasu poświęconego praktyce: pokazanie, jak wygląda cały tydzień pracy w klasie daltońskiej, a nie tylko pojedyncze narzędzia i ćwiczenia. To kierunek, nad którym trenerzy będą pracować, przygotowując kolejną grupę.
FAQ
Czym jest Akademia Daltońska dla Nauczycieli? To dwudniowe, szesnastogodzinne szkolenie warsztatowe Fundacji PlanDaltoński.PL, prowadzone metodą ćwiczeń, energizerów i pracy na instrukcjach, a nie w formie wykładu. Grupa jest ograniczona do 25 osób.
Czy samodzielność w planie daltońskim oznacza, że dzieci robią, co chcą? Nie. To jedno z najczęstszych nieporozumień. Samodzielność w planie daltońskim oznacza realizację celów wynikających z podstawy programowej w sposób zaprojektowany wcześniej przez nauczyciela — w tempie i formie dopasowanej do ucznia, a nie pozostawienie dzieci bez struktury.
Jak zacząć wdrażać plan daltoński, jeśli boję się, że to za dużo naraz? Trenerzy rekomendują metodę małych kroków: wybór jednego elementu dopasowanego do własnej klasy i szkoły, obserwację efektów, a dopiero potem wprowadzanie kolejnych elementów — zamiast wdrażania całego systemu jednocześnie.
Czy plan daltoński sprawdza się też w starszych klasach, nie tylko w edukacji wczesnoszkolnej? Tak. W rozmowie pojawia się przykład ćwiczenia zbudowanego wokół zwykłej koszulki, które pokazuje, jak zbudować całą lekcję lub projekt tygodniowy w starszych klasach, mimo że plan daltoński częściej kojarzy się z edukacją wczesnoszkolną.
Czym różni się udział w Akademii na żywo od kursu online? Według relacji trenerów, część nauczycieli po kursach online zostaje z własnym, czasem błędnym wyobrażeniem tego, jak plan daltoński wygląda w praktyce. Spotkanie na żywo pozwala skonfrontować tę wiedzę z konkretnymi przykładami i doświadczeniem innych uczestników.
Jakie pytania nauczyciele zadają najczęściej podczas Akademii? Najczęściej dotyczą planowania: jak planować pracę ucznia bez tradycyjnej tablicy do planowania i jak robić to w starszych klasach, poza edukacją wczesnoszkolną.
Kiedy odbędzie się kolejna edycja Akademii Daltońskiej dla Nauczycieli? Druga edycja rozpocznie się w kwietniu. Zapisy prowadzone są na fundacjaplandaltonski.pl, w zakładce Akademia Daltońska, w grupie ograniczonej do 25 osób.
Druga edycja już w kwietniu
Kolejna edycja Akademii Daltońskiej dla Nauczycieli odbędzie się w kwietniu, a zapisy są już otwarte na fundacjaplandaltonski.pl, w zakładce Akademia Daltońska. Grupa jest ograniczona do 25 osób — jak wspomina Robert Sowiński, przy pierwszej edycji zapisy ruszyły powoli, a potem grupa zapełniła się w ciągu dwóch tygodni.
Inne materiały spójne z treścią odcinka:
- Seria artykułów „Nauka potwierdza plan daltoński” na https://plandaltonski.pl — dwa dotychczasowe wpisy: „Od oceniania ucznia do oceniania razem z uczniem” (20.07.2026) i „Samoregulacja ucznia — badania potwierdzają założenia planu daltońskiego” (27.07.2026).
- Kurs „Pedagogika planu daltońskiego” — opis programu i zapisy na stronie https://daltononline.pl (nabór do kohorty w sierpniu).
- Newsletter Daltońskie Wieści — link do zapisu .
- Akademia Daltońska dla Nauczyciela — link do programu (wątek marketingu edukacyjnego poruszony jest w programie zjazdów).
