Moje wielkie edukacyjne zdziwienia – Anna Sowińska

    Odcinek urodzinowy Anny Sowińskiej

    Ten odcinek to osobisty prezent. Anna Sowińska od trzech lat w dniu swoich urodzin nagrywa solo refleksję – nie podsumowanie sukcesów, lecz zbiór pytań i zdziwień, które przez cały rok nie dawały jej spokoju. Tym razem to „wielkie edukacyjne zdziwienie” – opowieść o tym, co w polskiej edukacji niepokoi, zaskakuje i skłania do głębszej refleksji.

    To nie jest odcinek przeciwko komukolwiek. To zaproszenie do rozmowy.

    Listen to „EDK#304: Moje wielkie edukacyjne zdziwienia – Anna Sowińska” on Spreaker.

    Odcinek urodzinowy Anny Sowińskiej

    Ten odcinek to osobisty prezent. Anna Sowińska od trzech lat w dniu swoich urodzin nagrywa solo refleksję – nie podsumowanie sukcesów, lecz zbiór pytań i zdziwień, które przez cały rok nie dawały jej spokoju. Tym razem to „wielkie edukacyjne zdziwienie” – opowieść o tym, co w polskiej edukacji niepokoi, zaskakuje i skłania do głębszej refleksji.

    To nie jest odcinek przeciwko komukolwiek. To zaproszenie do rozmowy.


    Święta dorosłych w świecie dzieci

    Pierwsze zdziwienie dotyczy przenoszenia do przedszkoli świąt typowo dorosłych. Walentynki w wersji skrzyneczek i serduszek stają się – jak zauważa autorka – testem popularności. Dzieci zamiast doświadczać relacji, zaczynają porównywać liczbę kartek.

    Podobnie z Dniem Kobiet – świętem o historycznych korzeniach walki o prawa kobiet, które w praktyce bywa sprowadzane do symbolicznych gestów bez rozmowy o szacunku, odpowiedzialności i równości.

    Zamiast tego Anna proponuje święta naprawdę dziecięce: dzień guzika, latawca, zabawy, pomagania, tolerancji. Takie, które budują, a nie klasyfikują.


    Model „na cysorza” – czyli jak odbieramy dzieciom samodzielność

    Kolejne zdziwienie dotyczy wyręczania dzieci w podstawowych czynnościach. Wnoszenie tornistrów, dowożenie zapomnianych prac, „ochrona” przed każdą trudnością. Autorka nazywa to modelem „na cysorza” – dziecko obsługiwane, zwolnione z odpowiedzialności, pozbawione okazji do uczenia się na błędach.

    Samodzielność nie rodzi się z deklaracji. Rodzi się z doświadczenia.


    Kartkówka jako kara i inne „narzędzia tortur”

    Szczególnie mocno wybrzmiewa sprzeciw wobec używania sprawdzianów jako formy dyscypliny. Stres, kortyzol, zablokowany hipokamp – w takiej sytuacji nauczyciel sprawdza poziom lęku, nie wiedzy.

    Do „narzędzi tortur” autorka zalicza także publiczne zapisywanie nazwisk na tablicy, klasowe systemy zawstydzania czy hałasomierze, które w praktyce prowokują dzieci do przekraczania granic.

    Zamiast kontroli – bezpieczeństwo.
    Zamiast straszaków – odpowiedzialność i jasne zasady.


    Edukacyjny fast food

    W odcinku pojawia się też krytyka „edukacyjnego fast foodu”: pośpiechu, presji szybkich efektów, projektów dobrze brzmiących w założeniach, ale niewspierających realnie nauczycieli i dzieci. Intensywnie pomarańczowe ściany, gotowe pakiety kart pracy, systemy punktowe, które niewiele zmieniają.

    Dzieci potrzebują podejścia slow, czyli czasu, uważności i relacji.


    Rodzina, technologia, prywatność

    Anna zwraca uwagę na brak systemowego wsparcia dla rodziców od pierwszych dni życia dziecka. Brakuje „uniwersytetów rodziców”, rzetelnej edukacji o wpływie ekranów na mózg dziecka, kampanii społecznych dotyczących higieny cyfrowej.

    Osobnym tematem jest publikowanie wizerunku dzieci w sieci. Zdjęcia z przedszkoli, nagrania z TikToka, relacje z zajęć – często bez refleksji nad przyszłością dziecka i jego prawem do prywatności.


    Edukacja jako koszt czy inwestycja?

    Największe zdziwienie dotyczy jednak sposobu myślenia o edukacji. Wciąż traktujemy ją jak wydatek, nie jak inwestycję w przyszłe pokolenia. Autorka marzy o mniejszych klasach, dwóch nauczycielach w edukacji wczesnoszkolnej, informacji zwrotnej zamiast ocen cyfrowych oraz pracy projektowej rozwijającej talenty.

    Bo edukacja to nie system kontroli.
    To przestrzeń rozwoju.


    Ten urodzinowy odcinek jest osobisty, momentami krytyczny, ale przede wszystkim odpowiedzialny. To głos osoby, która od lat pracuje z nauczycielami i widzi, jak wiele dobra już się dzieje – i jak wiele jeszcze możemy zmienić.

    Jeśli któreś z tych „zdziwień” jest również Twoim – zostaw opinię pod podcastem.
    To będzie najpiękniejsza urodzinowa laurka.

    W odcinku zapraszamy:

    👉 Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o naszej pasji czyli planie daltońskim, sięgnij po nasze książki, kursy online i szkolenia – wszystkie oparte na Planie Daltońskim i skierowane do rodziców oraz nauczycieli, którzy chcą wychowywać dzieci na odpornych i świadomych młodych ludzi.(https://plandaltonskipl/ksiazki/)
    📩 Dołącz też do naszego newslettera, aby dostawać kolejne materiały i wskazówki: https://daltonskiewiesci.pl.


    🎧 Słuchaj EduKOSMOSu tam, gdzie Ci wygodnie – na Spotify, Apple Podcasts, YouTube lub bezpośrednio na naszej stronie.

    Udostępnij odcinek:

    5 komentarzy

    1. Aniu zgadzam się z Tobą. Dziękuję za te wszystkie refleksje i zdziwienia. Nie obchodzę Dnia Kobiet ani Walentynek – w „zamian”, Czym jest miłość? Co to znaczy kochać? Czy każdego kochamy tak samo itd. Obchodzę Międzynarodowy Dzień Tolerancji (jest obchodzony 16 listopada,ale to tylko data, można oczywiście częściej😉) i te, które uznaję za wartościowe dla dzieci w danym wieku. Życzę Ci wszystkiego najpiękniejszego i oby zdziwienia były pozytywne za rok. Dużo radości z każdego dnia. Podziwiam Twój nieustanny zapał i dzielenie się nim z Nami.❤️🥳. Moja refleksja: brakuje czasu na normalność, ciągle za czymś trzeba biec, udowadniać. A projekty, które mieliśmy kiedyś często powodowały, że brakowało czasu na swobodną zabawę. A punkty w szkole i zachowanie …. Znam dziecko nieśmiałe, które nie dostawało wystarczająco punktów i miało obniżone zachowanie. 😭Pozdrawiam serdecznie❤️ P.S. Dzięki Tobie oglądnęłam: „Ołowiane dzieci”. Dziękuję

      • Dziękuję za urodzinowa laurkę. Jestem wzruszona, że odsłuchałaś mój podcast. Co do Dnia Kobiet, to wczoraj dyskutowałam z panią pracującą w przedszkolu, ze Tradycji nie można skasować 🙂
        My cały czas w edukacji spieramy się z Tradycją, która niestety wygrywa. Pozdrawiam ciepło

    2. Dziękuję za cenne edukacyjne zdziwienia. Dla mnie były one kolejnym zatrzymaniem się nad tematem refleksji, na którą w tym zabieganym świecie wciąż brakuje czasu, a która jest przecież filarem planu daltonskiego. Każde z przytoczonych „zdziwień” było dla mnie ważne i z wszystkimi się zgadzam, jakbym słuchała o moich wewnętrznych odczuciach, których nigdy nie ubrałam w słowa i nie wypowiedziałam. Ale może odniosę się tylko do kilku z nich i zacznę od pierwszego. Szczerze mówiąc, gdy te święta dorosłych wchodziły do grup coraz młodszych dzieci, czułam wewnętrzny sprzeciw i bardzo podpisuje się pod tym, co mówisz. Tylko stało się to tak modne, że własne odczucia zostały jakoś stłumione.
      Ten model „na cysorza” – niestety aż za prawdziwy. W dobrej wierze dorośli robią dzieciom krzywdę, wyręczając je we wszystkim, a nawet tworząc im prace na konkursy szkolne.
      Kartkówka jako kara to totalne zaprzeczenie sensu nauki, buduje mur między nauczycielem a uczniem. To jest naprawdę smutne, ponieważ szkoła powinna być miejscem, gdzie można popełniać błędy bez strachu, a nawet czerpać z nich korzyści. A najnowszy pomysł MEN to wprowadzenie większej ilości kartkówek, by lepiej sprawdzać wiedzę, ponieważ przez brak zadań domowych dzieci przestały się uczuć.
      „Edukacyjny fast food” to też świetne określenie, z którym nigdy się nie spotkałam. Dużo działań na pokaz, ale też wiele wymagań ze strony rodziców, mało realnego wsparcia i relacji. A przecież dzieci nie potrzebują więcej bodźców – tylko więcej uwagi, czasu i spokoju.
      Dziękuję za ten bardzo wartościowy głos – krytyczny, ale potrzebny. I dobrze, że mówisz to głośno. Pozdrawiam

      • Dziękuję za urodzinową laurkę. Przez cały rok zbieram materiał do mojego podcastu solo,. W tym roku od stycznia daję nieco upust moim spostrzeżeniom w Moim 3 po 3 :).
        cieszę się, że moje określenia przypadły Pani do gustu – może czasami brutalne, ale tak mi zagrały w sercu. Nie chcę nikogo atakować, a jedynie nieco potrząsnąć, aby zastanowić się dokąd zmierzamy?

    3. I potrząśniecie udało się doskonale 🙂 dziękuję jeszcze raz za skłonienie do refleksji.
      Do zobaczenia w Laskach 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *